Witamy w MAJU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Pomnik Adama Mickiewicza

07.12.2022 10:05:27

Podziel się

Poznań to jedyne duże miasto – znajdujące się dziś w granicach Polski – które gościło Adama Mickiewicza. Wielkopolanie darzyli go niezwykłą estymą, czego namacalnym wyrazem było wystawienie właśnie w Poznaniu pierwszego pomnika poety na ziemiach polskich. O tym, jak do tego doszło, najlepiej opowiada naoczny świadek tamtych dni Marceli Motty.

TEKST: dr Paweł Cieliczko
ZDJĘCIA: Archiwum prywatne

Poznański flaneur pisze, że w 1856 roku do Poznania dotarła hiobowa wieść o śmierci poety. Tak bardzo poruszyła ona miejscowych Polaków, że postanowili zorganizować wielkie uroczystości żałobne. Pieniądze na ich sfinansowanie planowano zebrać w trakcie publicznej kwesty. Jedną z pierwszych i największych ofiarodawczyń była Konstancja Wodpol (de domo Bojanowska, primo voto Łubieńska), w której towarzystwie Mickiewicz spędził wiele dni i nocy podczas swego pobytu w Wielkopolsce w 1831 roku. Jej hojny datek zachęcił i zmobilizował wielu innych. Efekt zbiórki przeszedł najśmielsze oczekiwania organizatorów.

Zebrało się tyle, iż po opłaceniu kosztów uroczystości pozostało kilkaset talarów. Ponieważ te pieniądze złożono na cześć Mickiewicza, przeto postanowili Matecki i jego koledzy użyć ich tylko w tym celu i tak powzięli zamiar wystawienia pomnika, którą to myśl publiczność z zapałem przyjęła. Rozmaite robiono plany; marzono o spiżu, o białym marmurze; umieszczano go na Starym Rynku, na Teatralnym placu, przed katedrą; ale jak się zwykle dzieje w takich okolicznościach, gdzie fantazja puszcza sobie wodze, obliczano rzecz bez gospodarza, a tym gospodarzem były pieniądze i władze pruskie. Musiano się zrzec spiżu i marmuru, które idą grubo w tysiące, i poprzestać na skromnym wapieniu, znajdującym się w bliskości Paryża i zwanym conflans. Dał im tę radę i podjął się roboty jedyny wówczas rzeźbiarz Polak, rozgłośniejsze mający imię, Władysław Oleszczyński, który znał Mickiewicza za życia. Zrobił on za tanie pieniądze […] i przesłał nam szczęśliwie kamiennego Adama do Poznania.

Pojawienie się pomnika wieszcza w Poznaniu nie oznaczało, że będzie mógł natychmiast stanąć na jakimś publicznym placu miejskim. Perypetie związane z jego umieszczeniem w przestrzeni publicznej barwnie relacjonuje Motty.

Ale posąg leżał sobie długo jeszcze na składzie, bo postawić go na nogi niełatwą było sprawą. W ukryciu, w jakiej sieni, na podwórzu lub wreszcie w kaplicy, na to by się jeszcze zgodzili pan naczelny prezes Puttkamer i pan Baerensprung, prezes policji, ale na miejscu publicznym, w „germańskim” mieście miałby poeta polski kłuć oczy niemieckie, a polskim coś niepotrzebnego przypominać? O zgrozo! Gdy tutaj wszelkie przedstawienia i prośby Mateckiego odparte zostały, trzeba się było udać do Berlina.

Interpelację w berlińskim parlamencie złożył poseł Władysław Niegolewski, a poparli ją niemieccy posłowie katoliccy. Premier Manteuffel oświadczył wówczas, że rząd pruski nie zamierza walczyć z popiersiami, natomiast regent, książę Wilhelm, wyraził zgodę na postawienie w Poznaniu pomnika Mickiewicza. Pomnik stanął na gruncie kościelnym, w ogrodzie przy kościele św. Marcina, a uroczyście odsłonięto go 7 maja 1859 roku.

Pomnik, wykonany z delikatnego różowego wapienia, ulegał jednak stopniowej degradacji. W 1904 roku – by zapobiec jego całkowitemu unicestwieniu – postanowiono go przenieść na dziedziniec Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a na jego pierwotnym miejscu ustawiono nowy pomnik, wykonany z bardziej trwałego materiału. Brązowy odlew rzeźby Mickiewicza, będącej kopią pierwotnego posągu, wykonał poznański artysta Władysław Marcinkowski. Wyrzeźbił on także brązowe postaci: dziewczynę podająca poecie wiązankę kwiatów oraz chłopca trzymającego w rękach urnę – symbol przeszłości. Przy okazji wymiany pomnika przebudowano skwerek za kościołem św. Marcina, przed którym pojawiła się kamienna balustrada opracowana przez wybitnego poznańskiego architekta Rogera Sławskiego.

We wrześniu 1939 roku Niemcy zniszczyli pierwszy poznański pomnik Adama Mickiewicza, stojący na dziedzińcu PTPN. 23 grudnia 1998 roku, w dwusetną rocznicę urodzin wieszcza, na dziedzińcu PTPN odsłonięto kolejny pomnik poety. Była to już druga kopia figury wykonanej przez Władysława Oleszczyńskiego, a co ciekawe – tak jak w przypadku oryginalnej – sfinansowana ona została ze składek poznaniaków, dla których romantyczne tradycje naszego miasta miały znaczenie.

We wrześniu 1939 roku Niemcy zniszczyli także drugi pomnik Mickiewicza, ten znajdujący się na skwerze przy kościele św. Marcina. Miejsce po nim upamiętnia granitowa tablica umieszczona na kamiennym podeście oraz odrestaurowana kamienna balustrada.

W 2015 roku zakończony został kompleksowy remont kamienicy należącej w połowie XIX wieku do doktora Teofila Mateckiego, w kolejnych latach odrestaurowano kamienną barierkę przed pomnikiem, odtworzono ogrodzenie wokół kościelnej parceli, końca dobiega remont zbiegu ulicy św. Marcin i Alej Marcinkowskiego, może nadejdzie też taki czas, że Adam Mickiewicz znów pojawi się w miejscu, z którego przez dekady zaborów dodawał otuchy polskimi mieszkańcom Poznania, niosąc nadzieję na nadejście lepszych czasów.