Witamy w LIPCU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Powiat poznański to wyjątkowe miejsce na Ziemi

Podziel się

Jan Grabkowski w samorządzie działa od ponad 30 lat. Najpierw był wicewójtem Czerwonaka. Następnie wicestarostą, a nieprzerwanie od 2002 roku jest starostą poznańskim. Choć powiat od lat rozwija się bardzo szybko, a liczba mieszkańców w podpoznańskich gminach systematycznie wzrasta, to nadal jest w nim wiele do zrobienia. – Musimy stwarzać dobre warunki do życia. Bo im więcej zapewnimy wygód czy zaspokoimy potrzeb, tym szczęśliwsi będą ludzie i jeszcze chętniej będą wybierać nasz region jako swoje miejsce na Ziemi – mówi starosta.

ROZMAWIA: Anna Skoczek
ZDJĘCIE: Starostwo Powiatowe w Poznaniu
[współpraca reklamowa]

Spotykamy się dziś w gabinecie przy ul. Jackowskiego w Poznaniu. To takie centrum zarządzania powiatem?
Jan Grabkowski:
Oj, tak, ale proszę sobie wyobrazić, że w budynku, w którym dziś się spotykamy, była fabryka obuwia – Domena. Po reformie administracji, w styczniu 1999 roku, nie mogliśmy wprowadzić tu od razu zbyt wielu zmian, bo zwyczajnie nie było na to pieniędzy. W miejscu, w którym teraz siedzimy, był magazyn i mieszalnia klejów. Kiedy wychodziłem z tego biura do domu, zawsze bolała mnie głowa i źle się czułem. Zapach wydobywający się ze ścian był okropny. Przez kilka kolejnych lat udało się przeprowadzić remont i zrobić z tego budynku przyzwoity biurowiec klasy B. Jestem z niego dumny.

Ale to nie jedyny budynek starostwa.
To prawda. Nasze wydziały znajdują się również w budynkach przy ul. Słowackiego oraz Zielonej w Poznaniu. Z kolei w 2021 roku przenieśliśmy z ul. Jackowskiego ośrodek geodezji i kartografii. Obecnie mieści się on w jednym z najnowocześniejszych budynków urzędowych w Polsce, na poznańskim Franowie. Nowa siedziba PODGiK to synonim jakości. Wszystkie prace budowlane i wykończeniowe kosztowały nas ponad 30 milionów złotych, czyli mniej więcej tyle, ile mieliśmy na całą działalność w pierwszym roku naszego istnienia.

Zatem jakim budżetem powiat dysponuje obecnie?
Przez wprowadzenie zasad Polskiego Ładu jest on mniejszy niż przed reformą. Budżet na 2024 rok to ok. 600 milionów złotych. Na przyznawanym nam ryczałcie tracimy obecnie ok. 200 milionów. Jesteśmy jednak w trakcie rozmów z Ministerstwem Finansów i mamy nadzieję, że uda nam się w kolejnych latach odzyskać te pieniądze. Tym bardziej że zależy nam, aby przywrócić mechanizm, który zakłada, że pieniądze idą za mieszkańcami, a im będzie ich więcej, tym większym budżetem będziemy dysponować. To podejście, na którym zyskują wszyscy.

Ze wzrastającą liczbą mieszkańców wiąże się zresztą wspomniana już nowa siedziba ośrodka geodezji i kartografii.
To jedna z najważniejszych jednostek na naszym obszarze. W związku z wieloma inwestycjami i licznymi budowami na terenie powiatu jest niezwykle potrzebna i robimy wszystko, by usprawnić jej działanie. Prowadzimy między innymi projekt MeSIP – Metropolitarny System Informacji Przestrzennej. Dzięki niemu cała przestrzeń powiatu i miasta jest bardzo dokładnie opisana, zarówno jeśli chodzi o to, co jest nad ziemią, jak i pod nią. To sprawia, że przedsiębiorcy albo potencjalni inwestorzy wiedzą więcej i mogą działać szybciej, bez wychodzenia z domu. Przedsięwzięcie ma charakter ponadpowiatowy i mogliśmy je wprowadzić dzięki dotacji unijnej. MeSIP realizujemy w ramach Metropolii Poznań, która istnieje od 2007 roku.

Co dalej? Powiat poznański funkcjonuje na tyle dobrze, że dalsza działalność opierać się będzie na sile rozpędu?
Cały czas coś zmieniamy. Inwestujemy w drogi, które są krwiobiegiem metropolii i odblokowują nowe tereny inwestycyjne. Dbamy też o transport publiczny, bo wiemy jak istotny jest dla mieszkańców, którzy zastanawiają się nad wyborem miejsca do życia. W ramach współpracy samorządowej realizujemy kluczowe dla mieszkańców inwestycje, jak chociażby uruchomiony w ubiegłym roku zintegrowany węzeł przesiadkowy w Plewiskach czy tunel w Kobylnicy. Ważna jest dla nas oświata. W szkolnictwie ponadpodstawowym stawiamy na technika i placówki branżowe, które kształcą zawodowców. Z tych kadr zresztą bardzo często korzystają firmy zlokalizowane na naszych terenach takie, jak Volkswagen, Solaris czy Clip. Mamy też doskonałych gastronomików, kucharzy, technologów i logistyków. Kształcą się w klasach patronackich, które są w ofercie edukacyjnej już od blisko 20 lat.

A co jest priorytetem, jeśli chodzi o kierunek rozwoju powiatu?
Na najbliższe lata naszym priorytetem jest zwiększanie aktywności w prowadzeniu polityki senioralnej i społecznej. Mamy Dom Pomocy Społecznej w Lisówkach, do którego dziś ustawiają się kolejki, mamy też domy dziecka oraz ośrodki interwencji kryzysowej. Problemów społecznych w powiecie nie ubywa. Jakiś czas temu postanowiliśmy, że nie będziemy już budować nowych domów dziecka. Chcemy kupować albo tworzyć domy dla zawodowych rodzin zastępczych. W takim środowisku dzieci rozwijają się znacznie lepiej i są szczęśliwsze niż w dużych placówkach.

Co jeszcze samorząd robi dla mieszkańców?
Inwestujemy w zdrowie i programy profilaktyczne. Jako pierwsi w Polsce zaczęliśmy szczepić przeciwko HPV, za co wielokrotnie nas nagradzano. Wiele pieniędzy przeznaczyliśmy na modernizację szpitala w Puszczykowie. W najbliższym czasie planujemy tam kolejne usprawnienia. Wokół placówki mamy ogromny teren zielony, gdzie chcemy wybudować specjalistyczne ambulatoria. Dbamy też o kulturę. W ubiegłym roku otworzyliśmy pięknie wyremontowany Dwór w Skrzynkach. Funkcjonuje w nim Instytut Skrzynki (Instytut Dokumentacji, Rozwoju i Promocji Dziedzictwa Kulturowego i Kulinarnego Powiatu Poznańskiego). Praktycznie od pierwszych dni działania to miejsce tętni życiem. Odbywają się tam spotkania, a także wiele wydarzeń kulturalnych, kulinarnych czy muzycznych. Dokładamy też swoją cegiełkę do budowy teatru muzycznego i bieżącej działalności poznańskiej Filharmonii.

Miał Pan kiedyś dość swojej pracy?
Nigdy nie wróciłem do swojego gabinetu z myślą, że rzucam swoje dotychczasowe zajęcie i idę pracować w sektorze prywatnym. Jestem szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. Powiat ma już 25 lat. Wiem, ile dobrego w tym czasie udało się zrobić i wierzę, że wiele jeszcze przede mną. Oczywiście nie osiągnąłbym tego wszystkiego bez fantastycznych osób, które pojawiły się na mojej drodze. Myślę tu o ludziach, z którymi miałem przyjemność współpracować oraz tych, z którymi aktualnie budujemy nasz samorząd. Szybko zorientowałem się, że nie jest to praca przez 8 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku. I nikogo nie muszę przekonywać, że jeśli wiele robi się dla danej sprawy, to często kosztem najbliższych. Kiedyś myślałem, jakby to było kończyć swoje obowiązki o godzinie 15.00. Ale to było chwilowe, bo uwielbiam to, co robię – pracować dla innych, a krócej – być starostą.