Organizator:

Poznań potrzebował takiej książki

08.06.2021 11:00:18

Podziel się

Po czterech latach pisania i roku dopieszczania przez Wydawnictwo Miejskie Posnania, ukazała się czterotomowa „Historia Poznania” profesora Przemysława Matusika. Publikacja w bardzo przystępny i interesujący sposób omawia historię miasta od legendarnych początków po współczesne czasy. Tekst urozmaica kilkaset ilustracji oraz plany pokazujące proces przemiany i rozkwitu Poznania. Nowa pozycja na rynku szybko podbiła serca czytelników. Książka zaczęła znikać z księgarni. Poznaniacy po raz kolejny udowodnili lokalny patriotyzm i z prawdziwą pasją uzupełniają wiedzę o swoim ukochanym mieście.

ROZMAWIA: Klaudyna Bogurska-Matys 
ZDJĘCIE: Piotr Jasiczek 

Spodziewał się Pan tak ogromnego sukcesu „Historii Poznania”?

Szczerze powiedziawszy – zupełnie nie (śmiech). W ogóle nie myślałem o tym w takich kategoriach. Moja praca jako historyka polegała na przygotowaniu i napisaniu tego dzieła. I tak się stało – wywiązałem się z zadania. Oczywiście liczyłem na zainteresowanie moją książką, ale naprawdę nie myślałem, że będzie ono aż tak duże. Skala zainteresowania dziejami Poznania przerosła moje wyobrażenia.

Potrzebowaliśmy takiej książki.

Te rozmaite głosy, które do mnie docierają, potwierdzają tylko, że było ogromne zapotrzebowanie na taki rodzaj syntezy dziejów miasta. Poznaniacy na to czekali. Chcieli się w niej przejrzeć, odnaleźć coś dla siebie. Książka trafiła w bardzo szerokie oczekiwania społeczne. To miłe.

Gdyby mógł się Pan przenieść w przeszłość, żeby móc coś podpatrzeć, ustalić i sprawdzić w dawnym Poznaniu, to jaki to by był czas?

Bardzo ciekawa propozycja eksperymentu z wyobraźni. Jestem historykiem XIX wieku i pewnie dlatego, gdybym miał tylko jedną możliwość podróży w czasie, to chętnie bym się przeniósł w czasy dla mnie najbardziej egzotyczne – do początków grodu poznańskiego. Chciałbym zobaczyć, jak księżna Dobrawa wjeżdża do grodu, wprowadzana przez męża księcia Mieszka I. Myślę, że to by było dla mnie najbardziej interesujące.

XIX wiek to Pana konik. Czy właśnie dlatego najwięcej miejsca w książce poświęcił Pan temu okresowi? Czy wynikało to z dostępności materiałów?

Myślę, że gdybyśmy zapytali ludzi, co ich najbardziej interesuje w historii, to pewnie wielu z nich by odpowiedziało, że ten okres, który ich najbardziej dotyczy – czyli ostatnie kilkadziesiąt lat. Najciekawsza dla ludzi jest ta bliska historia, związana z ich rodzicami, dziadkami. Ta perspektywa chyba wszystkich zajmuje najbardziej. Współczesny Poznań rodzi się w ostatnich kilkudziesięciu latach. Gdyby spojrzeć jeszcze szerzej, to pewnie wskażemy na okres ostatnich 200 lat. Przyglądając się bliżej Poznaniowi właśnie w tamtym okresie, okaże się, że miasto nie tylko się bardzo rozrosło, ale przeszło także zmianę jakościową. To wymaga bardziej obszernego opisu. Oczywiście ma Pani rację, że dostępność materiałów źródłowych sprzyja bardziej szczegółowemu wywodowi.

Kiedy Poznań miał swój najlepszy czas?

Poznań XV i XVI-wieczny to absolutny szczyt rozwoju w całej epoce staropolskiej. W wieku XIX mamy dwie fazy: pierwsza to lata 30. i 40., gdy powstają reprezentacyjne budynki w centrum miasta jak Biblioteka Raczyńskich czy Hotel Bazar. Druga to oczywiście sam początek XX wieku, kiedy Prusacy budują swoje nowe centrum – Dzielnicę Cesarską, a zarazem trwa rozbudowa dzielnic Poznania, które zostały dopiero przyłączone do miasta. To okres swoistego podsumowania rządów pruskich w naszym mieście, które nabiera wtedy wielkomiejskiego, nowoczesnego wyrazu. Gdybym jednak miał wskazać najlepszy czas dla Poznania, to pewnie bym wybrał okres 20-lecia międzywojennego. To wówczas rozwój miasta nabrał tempa. Dzieją się nowe rzeczy, powstaje uniwersytet, Targi Poznańskie, organizuje się Powszechną Wystawę Krajową, która była szczytowym wydarzeniem w dziejach miasta w tym okresie.

A później przychodzą ciężkie czasy.

Tak. Najpierw przychodzi kryzys, a gdy udaje się z niego wyjść – katastrofa okupacji, następnie rządy komunistyczne z rozmaitymi konsekwencjami. Odradzający się po wojnie Poznań trudno godził się z nową rzeczywistością. Antykomunistyczny zryw 28 czerwca 1956 r. na wiele lat uczynił z miasta symbol sprzeciwu wobec opresyjnego systemu. Jednocześnie po 1945 r. Poznań zyskuje nowy kształt. Planiści zmieniają nawet bieg Warty, a obok dawnych dzielnic powstają blokowiska tworzące nowe środowisko miejskiego życia. Co do czasów po 1989 roku uważam, że Poznań jest jeszcze przed szczytem swojego nowoczesnego rozwoju.

To bardzo optymistyczne co Pan mówi. Ja też w to wierzę.

Nabieramy wiatru w żagle. Mimo zawirowania w ostatnim roku, wyjdziemy na prostą i to, co najlepsze, jeszcze przed nami. Tak czuję i mocno w to wierzę.

To ja życzę nam wszystkim, żeby tak się stało i żeby za kolejnych kilkadziesiąt lat mógł powstać nowy tom opisujący właśnie ten najlepszy czas. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.