Organizator:

Rajstopowy zawrót głowy

05.08.2021 08:53:58

Podziel się

Makramy na ścianę, na doniczkę. Naszyjniki, bransoletki, opaski – wszystkie kolorowe i jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Tak jak ona. Artystka z sercem na dłoni, obdarowuje bliskich swoimi pracami, bo lubi tworzyć dla ludzi. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że te piękne dzieła powstają z… rajstop. Jeśli ktoś z was posiada rajstopy, które zalegają w szafie, to właśnie ona przerobi je na cuda. Dorota Chojnacka, niesamowita kobieta, która nie lubi marnować rzeczy i daje im drugie życie, często lepsze od poprzedniego.

ROZMAWIA: Joanna Małecka 
ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

Wchodzimy do pracowni Doroty. Na ścianach wiszą drzewa z rajstop, na manekinie widzę specjalny kostium. Jest miękki i przyjemny w dotyku.

Dorota Chojnacka: Wiedziałam, że podejdziesz do tego manekina. Ten kostium zrobiłam dla wicemiss wielkopolski, która jechała na konkurs Miss Eco International do Egiptu. Początkowo nie miałam z czego wykonać tylu elementów, ale dziwnym zbiegiem okoliczności otrzymałam od koleżanek całą siatkę czarnych rajstop. I powstał ten kostium.

Ale on ma też czerwony akcent.

Tak. Czerwony biustonosz wykonałam na końcu z resztek po czerwonych rajstopach. Mamy do tego czarną spódniczkę zrobioną techniką makramy, do tego czerwono-niebieskie dodatki ze słomek. To taka trochę egipska inspiracja.

Piękne to jest.

Dziękuję. Cały strój powstał w 100 godzin. Wszystko zrobione jest ręcznie, każdy supełek wiązałam osobno. Zresztą są różne wzory i sposoby plecenia.

Modelka była zadowolona?

Tak, nawet dostałam jej zdjęcie. Wystąpiła w tej kreacji na konkursie, ale nie wiem, czy ktokolwiek zorientował się, że strój wykonany jest z rajstop (śmiech).

Robisz też biżuterię z rajstop.

Tak, robię m.in. naszyjniki. Ostatnio koleżanka mi powiedziała, że z jednego z nich powinnam zrobić ozdobę na głowę (śmiech).

Pasuje Ci. Kształtem trochę przypomina koronawirusa.

Takiego skojarzenia jeszcze nie słyszałam (śmiech). Muszę go chyba przerobić (śmiech).

Nie, taki jest super.

Dziękuję. Niektórym przypomina Fridę Kahlo z kwiatami we włosach. Wykonuję też bransoletki, pojemniki z rajstop z dodatkiem sznurka, torby, ozdoby na głowę. Czarna torba, którą mam na sobie, wykonana jest na szydełku. Widać nierównomierną strukturę. Wynika to z grubości rajstop. Kiedy bierzesz rajstopy równej grubości, ścieg wychodzi prosto, kiedy są rożne – wygląda to właśnie tak i jest to zabieg zaplanowany. Robię też ozdoby choinkowe, zabawki dla dzieci. Lubię obdarowywać moimi pracami najbliższych. To mi sprawia dużo radości.

Dużo u Ciebie makram i kwietników z rajstop.

Od dawna interesuję się sztuką makramy. To ciekawa, chociaż czasochłonna praca. Najczęściej występują w dwóch kolorach: czarnym i beżowym. Wynika to z tego, że mało nosimy kolorowych rajstop.

Niestety, my lubimy kolory stonowane…

No właśnie! A przecież barwy nadają nam charakteru, dzięki nim się uśmiechamy. Jeść też powinniśmy kolorowo.

Zawsze interesowało Cię rękodzieło?

Zawsze kręciło mnie, żeby zrobić coś z niczego. Co mi wpadło w ręce, to przerabiałam. Odkąd skupiłam się na rajstopach, wciąż coś wymyślam. Ostatnio wykonałam szarfę i wianek z rajstop na baby shower dla przyszłej mamy. Moje prace powstają z potrzeby serca, są dla kogoś. Jak tylko usłyszę hasło, że ktoś czegoś potrzebuje, mam ogromną motywację, żeby to coś stworzyć. To mi daje ogromnego kopa. Te drzewka, o których wspomniałaś na początku, też mają swoją historię. Zaczęło się od tego, że koleżanka zapytała, czy zrobię jej drzewko z chrobotka. Powiedziałam, że nie ma problemu i zaczęłam zastanawiać się nie nad tym, ile chrobotka kupić, tylko jak wyglądałoby to drzewko z rajstop. I tak powstała pierwsza tego typu praca.

A chrobotek?

Też powstał. Tamto drzewko podarowałam koleżance na imieniny. Kolejne drzewka z rajstop miały różne kolory i wielkości. Powstają z pomponów uformowanych z rajstop.

Skąd w Twoim życiu wzięły się rajstopy?

Tak naprawdę to nie znoszę nosić rajstop (śmiech). Naprawdę. Pamiętam, kiedy w 2017 roku poszłam z mamą na warsztaty szydełkowe. Mama przyznała się wtedy, że kiedyś robiła różne rzeczy z rajstop, ale na drutach. I pokazała mi jak je się tnie i przygotowuje. Zaczęłam swoją przygodę od wykonania pojemników na szydełku z zastosowaniem rajstopy, potem była torba. W 2018 roku pojechałam na SLOT, artystyczny festiwal w Lubiążu. Zakochałam się w tym miejscu i zamarzyłam o tym, żeby właśnie tam poprowadzić warsztaty. Poznałam w Lubiążu niesamowitych ludzi, artystów z wielką pasją.

I spełniło się Twoje marzenie?

Tak, rok później prowadziłam tam warsztaty, w tym roku zresztą też się tam wybieram. Te warsztaty pokazały mi, że to, co robię, daje mi niezwykłą frajdę. Uwielbiam kiedy ludzie podchodzą do mnie, patrzą na moją pracę i pytają z niedowierzaniem: naprawdę to jest z rajstop? I ja wtedy zaczynam opowiadać, jak to powstaje. Niesamowite przeżycie.

Twoje pierwsze rajstopy?

Wyjęłam z własnej szafy, patrzyłam na nie i zastanawiałam się, co zrobić, żeby ich nie nosić (śmiech). Następne dostarczały mi koleżanki, a dziś wszyscy wiedzą, żeby ich nie wyrzucać tylko przywieźć do mnie, a ja zrobię z nich użytek. Mój mąż, który jest instruktorem pływania w jednym z przedszkoli, poprosił przedszkolaków, żeby przynieśli dla mnie rajstopy, których już nie noszą albo im się znudziły. Wyobraź sobie, że następnego dnia dostałam całą siatkę pięknych, kolorowych rajstop!

Dostajesz takie rajstopy i co dalej?

Piorę, chowam do pudełek z podziałem na kolory. Wyciągam je na warsztaty albo kiedy mam jakieś zamówienie. Zaglądam do tych pudeł, kiedy chcę zrobić komuś prezent. Jest kilka osób w moim życiu, które mocno mnie wspierają i we mnie wierzą. Wśród nich jest moja teściowa, która organizuje nawet warsztaty u siebie, w Starachowicach, na których pokazuję paniom, jak zrobić biżuterię z rajstop. Poza tym, zamawia u mnie naszyjniki dla siebie i swoich koleżanek, i to jest bardzo miłe. Zawsze mogę na Nią liczyć.

Sprzedajesz swoje prace?

Nie, raczej przygotowuję coś na zamówienie. Nie mam sklepu internetowego, chociaż na profilu FB/doka można podejrzeć, co robię. Ostatnio ktoś poprosił mnie o naszyjnik dla kobiety i wysłał mi jej zdjęcie. Miała niesamowitą urodę i pomysł zrodził się, jak tylko na nią spojrzałam.

Była zadowolona?

Mam nadzieję.

Czy jest coś, co chciałabyś zrobić z rajstop?

Klosz do lampy. Niedługo nad tym usiądę

Która część rajstop jest najlepsza do produkcji biżuterii?

Nogawki. Są mocne i łatwo się je tnie.

Pandemia Cię nie zatrzymała?

Zatrzymała coś, z czego się utrzymywałam, a więc warsztaty. W pandemii robiłam przyłbice z użyciem rajstop. Poza tym skupiłam się wtedy na innej dziedzinie, która mnie szalenie interesuje, czyli na zdrowym odżywianiu. Zajęłam się przekazywaniem informacji o naturalnych koncentratach z barwników roślinnych i ich rozprowadzaniem. Mam własne doświadczenia. Dzięki przyjmowaniu tych preparatów wyszłam na prostą po długoletnich nawrotach anemii spowodowanej spadkami żelaza. Wiele osób jest mi wdzięcznych, że również je poznali. Zawsze można mnie zapytać o flawonoidy, polecam wszystkim. No i polecam się wszystkim, którzy mają nadmiar rajstop – chętnie przyjmę każdą ilość, najlepiej te kolorowe, z których będę mogła potem przygotować ciekawe prezenty dla każdej kobiety.

Nietypowe.

Naszyjnik z rajstop na pewno taki jest. Wiesz, ja to lubię robić. To daje niesamowitą radość. A potem miło jest popatrzeć na kogoś, kto ma na sobie mój naszyjnik. To spełnienie marzeń. Czuję też, że jestem kropelką w morzu potrzeb naszej planety, uświadamiając na warsztatach, że natura potrzebuje czystej ziemi, by mogła nam dalej służyć swoimi dobrodziejstwami.

WIĘCEJ NA:

https://www.facebook.com/dokaDorotaChojnacka

https://www.instagram.com/doka_dorota_chojnacka/