Organizator:

Specjaliści od fotowoltaiki i oszczędzania

02.02.2021 13:01:13

Podziel się

Bartosz Woźniak i Łukasz Rydzewski poznali się dzięki swoim dzieciom. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że zakładając firmę Get Free w Suchym Lesie, w niecałe dwa lata zrealizują kilkaset instalacji fotowoltaicznych w całej Wielkopolsce. Codziennie szykują oferty dla kolejnych klientów, którzy inwestując w ich rozwiązania: panele fotowoltaiczne i pompy ciepła, oszczędzają setki tysięcy złotych, a koszty utrzymania domu sprowadzają do minimum.

Znaczna część paneli na sucholeskich dachach pochodzi od nich, w tym również instalacja przy Hotelu Ibis. Szczęśliwym posiadaczem rozwiązań firmy Get Free jest też Jacek Mezo Mejer. Fotowoltaika to dziś już nie tylko udogodnienie, to – przy rosnącym zużyciu prądu – wręcz konieczność, na którą można uzyskać dofinansowanie od państwa. Dla Bartosza i Łukasza to jednak wciąż mało – ich marzeniem jest budowa farmy fotowoltaicznej, która docelowo znajdzie się w ich ofercie. Wszystko po to, by kolejni ich klienci, którzy zajrzą do portfela, po prostu się uśmiechnęli.

ROZMAWIA: Joanna Małecka
ZDJĘCIA:

Skąd się Panowie znacie?

Bartosz Woźniak: Poznaliśmy się przez, a może raczej dzięki naszym dzieciom, które chodziły razem do przedszkola. Od słowa do słowa, od zebrania do zebrania, dużo rozmawialiśmy. I tak pewnego dnia postanowiliśmy połączyć siły. Od zawsze interesowałem się ekologią, fotowoltaiką, sam mam taką instalację w domu od wielu lat. W 2013 roku odbyłem szkolenie unijne dotyczące fotowoltaiki. Pracowałem także na kontrakcie importując panele fotowoltaiczne z Chin. Już wtedy wiedziałem, że to przyszłość. W tamtym czasie rynek fotowoltaiki w Polsce był raczej rynkiem spekulacji i prognoz. Gdy rząd polski ogłosił dopłaty do instalacji fotowoltaicznych, my podjęliśmy decyzję o uruchomieniu firmy. I tak powstało Get Free. Dziś mamy w swojej ofercie nie tylko fotowoltaikę, ale pompy ciepła, ładowarki samochodowe, klimatyzację i wiele więcej.

Łukasz Rydzewski: Zaczynaliśmy jako przyjaciele, dziś jesteśmy również wspólnikami. Rok 2019 był przełomowym, ponieważ zainteresowane instalacją paneli przerosło oczekiwania wszystkich. Było to też podyktowane wdrożeniem programu „Mój prąd”.

Od czego zaczęliście?

BW: Z uwagi na to, że technologia dynamicznie zmienia się w tej branży, zaczęliśmy od szkoleń. Musieliśmy wszystko wiedzieć na temat fotowoltaiki, poznać jej zalety i wady. Szybko okazało się, że wad nie ma (śmiech). Następnym etapem było znalezienie bardzo dobrych pracowników. Udało nam się pozyskać osoby, które od wielu lat budowały instalacje w Skandynawii, gdzie rynek jest bardzo rozwinięty. Dużo się od nich nauczyliśmy. Potem znaleźliśmy osoby, które zajmują się projektami.

Jak pozyskaliście pierwszych klientów?

BW: Tak naprawdę zaczynaliśmy od swojego podwórka – montowaliśmy instalacje u rodziców, znajomych, sąsiadów. Założyliśmy panele także w naszej firmie. Nie chcieliśmy eksperymentować na klientach, chcieliśmy dokładnie poznać jak to wszystko działa, jak wygląda montaż etc. I tak powstało pierwszych 20 instalacji.


Czy znajomi są zadowoleni?

ŁR: Bardzo. Mało tego – polecają nas dalej. Wie Pani, zakładaliśmy panele sąsiadom – gdyby było coś nie tak, nigdy by się do nas nie odezwali (śmiech). Mamy też swojego ambasadora – Jacka Mezo Mejera – który też korzysta z naszej instalacji i jest zadowolony. Nagraliśmy z Nim nawet film, który można zobaczyć na naszym Facebooku. Cieszymy się, że jako firma z Suchego Lasu, mogliśmy tak dużo zrobić lokalnie, wspierając firmy i mieszkańców. Sami mieszkamy w Suchym Lesie.

Czym w ogóle jest fotowoltaika?

ŁR: To nic innego jak sposób pozyskiwania energii ze słońca, która jest niezwykle opłacalna. Prąd powstały w modułach zostaje przekazany do falownika, którego zadaniem jest przekształcenie go na prąd zmienny cechujący się parametrami zgodnymi z tymi, które posiadają nasze domowe gniazdka. Ponadto, falownik dokonuje kontroli pracy naszej mikroelektrowni. Oznacza to, iż na bieżąco dopasowuje parametry generowanego prądu do parametrów domowej sieci, a także ulega wyłączeniu w momencie wykrycia jakiejkolwiek awarii. Monitoruje także wszelkie parametry, które mogą być dla nas użyteczne do analizy działania fotowoltaiki.

Co dzieje się z niewykorzystaną energią?

ŁR: Zamontowany licznik dokonuje pomiarów dwukierunkowego przepływu prądu, tzn. zlicza energię elektryczną przesłaną przez naszą instalację oraz pobraną z sieci energetycznej. Może się zdarzyć, że energii wytworzonej przez naszą mikroelektrownię będzie za dużo lub za mało w stosunku do zapotrzebowania. W pierwszym przypadku nadmiar energii zostaje przekazany do sieci energetycznej, a my jako prosument, w zależności od wielkości instalacji, możemy odebrać 70–80% wyprodukowanej przez nas energii. Prosumentem mogą być zarówno osoby fizyczne, jak i firmy, które dzięki panelom mogą osiągnąć ogromne oszczędności. Proszę spojrzeć, że z roku na rok w domach przybywa nam sprzętu zasilanego prądem. Zużywamy go coraz więcej. Za chwilę normą i standardem staną się ładowarki samochodowe. Dobrze wyliczona i zaprojektowana instalacja fotowoltaiczna pozwoli obniżyć koszty niemalże do zera. Pozostaną jedynie koszty związane z przyłączem oraz stałe opłaty, które musimy ponosić.

Gdzie zakładacie panele?

BW: W zasadzie wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe. Nie ma ograniczeń, czy mamy do czynienia z gruntem, dachem skośnym czy płaskim. Doświadczenie naszych monterów oraz stosowane systemy montażowe pozwalają zamontować instalację fotowoltaiczną wszędzie, gdzie tylko dociera słońce. Panele mogą być zamontowane na dachach budynków mieszkalnych, firmowych, na wiatach przydomowych, spółdzielniach mieszkaniowych, farmach, gospodarstwach rolnych, stajniach i gruntach, jako instalacje wolnostojące. Jedyne co nas ogranicza, to miejsca całkowicie zacienione czy połacie dachowe ustawione na północ. Jednak dzisiejsza technologia umożliwia ułożenie paneli w miejscach częściowo zacienionych lub na małych powierzchniach dachowych wykorzystując wschód, południe oraz zachód. Otwiera to możliwości dla każdego inwestora.

 



Dla kogo ta instalacja będzie opłacalna?

BW: Dla każdego, kto myśli ekologicznie i jednocześnie potrafi liczyć. Pamiętajmy, że instalacja fotowoltaiczna jest maszyną produkcyjną, która zwraca się bardzo szybko.

Czy liczba zainstalowanych paneli ma znaczenie?

BW: Tak, ale nie tylko. Ważna jest też moc paneli i ich usytuowanie. Ale zamontowanie choćby najmniejszej z możliwych liczby paneli, już generuje nam spore oszczędności. Niektórzy właściciele domów są zniechęceni fotowoltaiką tylko dlatego, że nie mają dachu południowego. Jednak dobrze określona konfiguracja może w rzeczywistości zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne, nawet w konfiguracji wschód – zachód. Na pewno zaletą będzie jasne, bezpośrednie nasłonecznienie dachu, ale warto pamiętać, że ogniwa fotowoltaiczne mogą generować energię elektryczną tylko z rozproszonego światła dziennego, więc będą nadal działać nawet w pochmurne dni.

Kiedy produkujemy najwięcej energii?

BW: Wydajność prawidłowo wykonanej instalacji jest najwyższa w miesiącach od marca do października, kiedy to instalacja generuje do 90% rocznej ilości energii. Wszystkie nasze instalacje na bieżąco sprawdzane są przez dedykowany system monitorujący, do którego dostęp mają również ich użytkownicy poprzez aplikację, co znacznie ułatwia prowadzenie analiz ekonomicznych.

Czy kolor paneli ma znaczenie?

ŁR: Kolor paneli ma znaczenie, ale głownie estetyczne. Najczęściej klienci decydują się na czarne. Każdą instalację projektujemy specjalnie dla danego klienta, a więc można zamówić sobie różnego rodzaju panele o różnej mocy, wyglądzie, co ma wpływ na cenę końcową całej instalacji.

Czyli mając fotowoltaikę, ogrzewaniu tradycyjnemu mówimy „nie”?

BW: Dążymy do uzyskania ideału, czyli domu pasywnego, który znacznie obniża miesięczne koszty utrzymania. Mając na dachu własną „elektrownię słoneczną”, można pomyśleć o zamontowaniu pompy ciepła. W naszej ofercie mamy wysoko wydajne pompy, które mogą służyć do ogrzewania, przygotowania ciepłej wody użytkowej czy chłodzenia. Nasze pompy charakteryzują się nie tylko intuicyjną obsługą, ale również trwałością działania, dzięki czemu komfort użytkowania będzie zawsze na bardzo wysokim poziomie. Świetnym rozwiązaniem pozwalającym ochłodzić dom podczas upałów i dogrzać go podczas mrozów jest klimatyzacja, którą z powodzeniem montujemy. Koszty jej użytkowania również może pokryć instalacja fotowoltaiczna. Dzisiaj mamy tak rozwiniętą technologię, że możemy wszystkim sterować przy pomocy telefonu komórkowego. I tak, wracając do domu, możemy jednym przyciskiem w smartfonie uruchomić grzanie zimą i chłodzenie latem.

Czy na pompę ciepła musimy przeznaczyć dużo miejsca?

BW: Nie, ponieważ jednostka wewnętrzna wygląda jak mała lodówka, a zewnętrzna jak agregat klimatyzatora. Technologia powietrznych pomp ciepła ogranicza ingerencję w budynek i posesję do minimum, zarówno pod względem technicznym, jak i wizualnym.

Czy takie nowoczesne rozwiązania mogą być użyte w starym budynku?

BW: Tak, ponieważ możemy skorzystać z powietrznej pompy ciepła. Instalacja jest bardzo prosta i można ją wykonać niemalże wszędzie. Jest bardzo wydajna. Podobnie jest z panelami fotowoltaicznymi. Jednakże wszystkie projekty są analizowane przez naszych specjalistów.

Ile to kosztuje?

ŁR: Rozpiętość cenowa instalacji fotowoltaicznych jest bardzo duża ze względu na dostępność komponentów. Taka najdroższa opcja może przekroczyć nawet 5 000 złotych za jeden kilowat. Najprostsze instalacje spokojnie zamkną się w kwocie 3 500 złotych za kilowat. Ta inwestycja bardzo szybko się zwróci.

A jak wyglądają formalności?

BW: Zajmujemy się wszystkim od początku do końca. Jedziemy do klienta, sprawdzamy możliwości, przygotowujemy projekt i wycenę. W momencie podpisania umowy pomagamy w pozyskaniu dostępnych dotacji, załatwiamy formalności z operatorem, a klient otrzymuje gotowe rozwiązanie.

I potem wystarczy zamontować?

BW: Tak. W przypadku instalacji domowej do 10 kWp trwa to jeden, góra dwa dni. Mamy doświadczonych instalatorów, którym do pracy wystarczy tylko sprzyjająca aura.

Jak długo trzeba czekać na montaż?

Bartek: Jest to uzależnione m.in. od pogody, jednak większość naszych instalacji realizowana jest w czasie jednego miesiąca od momentu podpisania umowy.

Widzę, że jesteście zgodni i świetnie się uzupełniacie. Jak Wam się razem pracuje i jakie macie plany?

BW: Bardzo dobrze. Zawsze sam prowadziłem działalność, dziś prowadzę ją z przyjacielem. Zmieniło się tyle, że czasem po prostu trzeba iść na kompromis. To wszystko. Obiecaliśmy sobie w zeszłym roku zdobyć szczyt Kilimandżaro oraz czołową pozycję na rynku fotowoltaiki w Wielkopolsce. W tym roku za cel przyjęliśmy najwyższy szczyt świata – Mount Everest i zdobycie pozycji lidera na naszym rynku.

Łukasz: Uważam, że połączenie naszych sił było doskonałym rozwiązaniem. Cały czas się rozwijamy. I taki będzie ten rok. Dziś codziennością jest fotowoltaika i pompy ciepła, za chwilę ładowarki samochodowe będą czymś tak naturalnym jak smartfon. Obiecaliśmy sobie, że wybudujemy farmę fotowoltaiczną – to jest nasze marzenie. Chcemy ją przetestować, by móc dalej polecać takie rozwiązanie klientom. Mamy nadzieję, że to się uda.

Trzymam kciuki!

Nie dziękujemy.