Organizator:

Trolle patentowe. Kim są i czy biznes powinien sie ich obawiać?

08.10.2021 14:17:15

Podziel się

Dlaczego piszemy o mitycznych trollach w rubryce o prawie? Bo od kilku lat instytucje unijne, przedstawiciele największych spółek technologicznych, urzędów patentowych oraz organów konkurencji na całym świecie mówią coraz więcej o tzw. trollach patentowych.

ZDJĘCIA: AGNIESZKA SZENROK, UNSPLACH


DR HAB. RAFAŁ SIKORSKI.
LL.M., prof. UAM. Adwokat. Senior Partner.

Trolle patentowe nie budzą pozytywnych skojarzeń. Są złe, szkodliwe i – jak na prawdziwe trolle rodem ze skandynawskiego folkloru przystało – bardzo agresywne. Kim są, jak działają i dlaczego stanowią tak duże zagrożenie dla firm?

KIM SĄ I JAK SZKODZĄ TROLLE PATENTOWE?

Trolle patentowe to firmy, które gromadzą patenty – czyli wyłączne prawa do danego rozwiązania. Same najczęściej niczego nie produkują, nie angażują się w działalność R&D, ani nie rozwijają żadnych nowych technologii. Zgromadzone patenty są im potrzebne, by atakować innych uczestników rynku, którzy wykorzystują rozwiązania tymi patentami chronione. Ich działania bywają bardzo agresywne, bo troll patentowy ma silne karty w ręku. Może żądać odszkodowania za naruszanie jego patentów. Najpierw więc trolle straszą, wzywając innych do zawarcia z nimi umów licencyjnych i zapłaty opłat licencyjnych. Dla części przedsiębiorców opłaty te są po prostu zbyt wysokie, by zachować konkurencyjność swego produktu.
Troll może także żądać zaniechania dalszego korzystania ze swojego rozwiązania. To roszczenie daje mu świetną pozycję przetargową w negocjacjach z tymi, którzy – często nieświadomie – korzystają z patentu znajdującego się w portfolio danego trolla. Gdy nie uda się zawrzeć licencji ani dobrowolnie uzyskać opłat licencyjnych, wówczas trolle pozywają i żądają wysokich odszkodowań z tytułu naruszenia patentów.
Dodatkowo trolle wykorzystują przymusowe położenie innych przedsiębiorców – często tych, którzy dostarczają społeczeństwu różnych nowoczesnych produktów. Atak zwykle następuje, gdy producent ma już gotowy produkt, komponenty zamówione u dostawców, produkcję w toku i odbiorców czekających na dostawę. Zaatakowany ma wówczas niewielkie pole manewru. Może tylko wycofać się z rynku, ponosząc stratę lub porozumieć się z trollem. Istnieje oczywiście możliwość zmiany samego produktu, ale koszty takiej operacji są często tak wysokie, że produkt przestaje być konkurencyjny.

KTO TAK NAPRAWDĘ TRACI?

Traci nie tylko zaatakowany producent. Jeśli wycofa się z rynku, to nie zarabia, ale też nie wprowadza być może wartościowego, innowacyjnego i konkurencyjnego dla tego rynku produktu. Ostatecznie tracą więc konsumenci – czyli my wszyscy!
Problem jednak jest poważniejszy, bo agresywne strategie trolli patentowych mogą również negatywnie oddziaływać na postęp technologiczny i działalność R&D. Takie działania zniechęcają przedsiębiorców do inwestowania badania i rozwój, ekspansji na nowe rynki
i podejmowania ryzyka inwestycyjnego.
Spory patentowe są drogie i długotrwałe. Innowacyjne start-upy po prostu nie mają na nie środków. Dochodzi zatem do paradoksu. Patent wymyślony, by zachęcać do innowacji (bo stanowi nagrodę za ryzyko związane z inwestowaniem i rozwijaniem nowych technologii), staje się w rękach patentowego trolla narzędziem, które skutecznie może do działalności innowacyjnej zniechęcać.

JAK SOBIE RADZIĆ ZE SKUTKAMI DZIAŁALNOŚCI TROLLI?

Najbardziej przełomowe dla działalności trolli patentowych w USA było stwierdzenie, że troll nie zawsze będzie mógł żądać zaprzestania dalszego korzystania z chronionego na jego rzecz wynalazku. Pozostaje mu tylko możliwość żądania rozsądnego wynagrodzenia za korzystanie, a to go rozbraja. Ten wyrok amerykańskiego Sądu Najwyższego z 2006 roku w sprawie eBay v. MercExchange to prawdziwy game changer na patentowym rynku amerykańskim.
Czy na takie same kroki przeciwko trollom stać Europę i świat? Ostatnia reforma prawa patentowego na jednym z kluczowych rynków europejskich pokazuje, że to możliwe. Niemcy przyjęli, że właściciel patentu będzie mógł żądać zaniechania jego stosowania tylko, gdy będzie środkiem proporcjonalnym dla ochrony jego interesów. W innym wypadku pozostanie mu możliwość żądania rozsądnego wynagrodzenia za korzystanie. Stosowne instrumenty przewiduje już dziś ustawodawstwo unijne.
W Polsce trolle jeszcze się nie zadomowiły. Nadal wolą działać na bogatszych rynkach – w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Nie oznacza to, że problem nie dotyczy naszych przedsiębiorców. Na globalnym rynku polskie firmy są przecież obecne. Wraz z bogaceniem się naszych przedsiębiorstw i rozwojem polskiej gospodarki, trolle patentowe także się pojawią. Możemy być na nie gotowi i dać sobie z nimi świetnie radę.

„PROSTO O PRAWIE”
– CYKL 12 FELIETONÓW PRAWNYCH O TYM CO TRUDNE ACZ WAŻNE,
PRZYGOTOWANYCH PRZEZ PRAWNIKÓW.

Szanowni Państwo, jest nam niezwykle miło zaprezentować powyższy artykuł. Przez najbliższy rok, wraz z zespołem kancelarii SMM LEGAL, będziemy prezentowali Państwu najistotniejsze zagadnienia dotyczące prawa i wyzwań, jakie prawo i współczesna rzeczywistość stawia przed przedsiębiorcami. Naszą dewizą jest mówić prosto o rzeczach skomplikowanych. W przypadku pytań zachęcamy Państwa do kontaktu. Autorzy są ekspertami w jednej z największych polskich kancelarii SMM LEGAL Maciak Mataczyński Czech Sikorski sp.j. www.smmlegal.pl