☀️ wakacyjne wydanie Sukcesu ☀️ zapraszamy do lektury ☀️ najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu ☀️ polecamy się na lato ☀️  

Organizator:

Tu spełniają się kulinarne marzenia

19.07.2022 09:51:53

Podziel się

Jeśli ktoś na co dzień nie interesuje się światem gastronomii i szefów kuchni, może nie wiedzieć, że to właśnie w Poznaniu rozgrywany jest najważniejszy dla nich konkurs w Polsce. Kulinarny Puchar Polski od dwóch dekad stanowi nie lada wyzwanie, a zwycięstwo – trampolinę do kariery. O tym, kto zostanie zwycięzcą 20. edycji Kulinarnego Pucharu Polski, dowiemy się 27 września.

TEKST: Szymon Pewiński
ZDJĘCIA: Grupa MTP

Setki godzin treningów, nieprzespane noce, nieustanne poszukiwanie najlepszych składników i ich idealnego połączenia – tak wygląda przedfinałowa codzienność uczestników Kulinarnego Pucharu Polski, najważniejszego konkursu dla mistrzów kuchni w Polsce. Wysiłek zawsze jednak procentuje, bo udział w nim to ogromny sukces i natychmiastowy awans do polskiej światowej czołówki mistrzów kuchni. Przykłady można mnożyć. – Bardzo się cieszę , że po upływie tych ponad 20 lat od mojego startu, konkurs cieszy się takim dużym zainteresowaniem wśród młodych kucharzy, którzy przyjeżdżają z całej Polski, żeby rywalizować o miano „Najlepszego z Najlepszych” – mówi Dominik Brodziak, zwycięzca pierwszego finału Kulinarnego Pucharu Polski.

Wykorzystać szansę
Nie ulega wątpliwości, że dania przyrządzane przez uczestników to kuchnia najwyższej próby, z idealnie dobranymi składnikami, smakami i aromatami, których każda nuta tworzy kulinarną poezję. Po co mistrzom kuchni rywalizacja i chęć bycia ocenianym przez jurorów? Po co nerwy w czasie konkursów nominowanych, umożliwiających występ w finale, a potem sam finał poprzedzony godzinami przygotowań? Marek Rybacki, który w 2012 r. wygrał finał KPP w duecie ze Zbigniewem Łęgowskim, tłumaczy ten fenomen bardzo prosto: – Każdy kucharz ma taki etap w swoim życiu zawodowym, kiedy chce sprawdzić swoje umiejętności i poznać ocenę innych osób z branży – mówi.

Jednak nie tak łatwo przystąpić do sprawdzianu, o którym mówi Marek Rybacki. Zanim dla Niego i Zbigniewa Łęgowskiego nadszedł czas na zbieranie laurów, czekał ich udział w konkursach nominowanych, miejsca na podium, które dawały co prawda satysfakcję, ale pozostawiały też niedosyt. Na najwyższym stopniu podium Mistrzostw w Podawaniu Baraniny, które dało Im nominację do finału, stanęli dopiero za drugim razem. Wracając z tego konkursu już snuli plany, jak najlepiej mogą wykorzystać tę szansę.

Wieczór nie do opisania
Potem były niemal dwa miesiące przygotowań i… – Sam finał przeleciał mi błyskawicznie, ale ogłoszenie wyników będę pamiętał do końca życia – wspomina Zbigniew Łęgowski. – Zawsze w uszach będę miał głos kolegi, który siedział za nami. Po ogłoszeniu drugiego miejsca usłyszałem „oni to wygrali”, a po chwili usłyszałem nasze nazwiska. Piękne uczucie, nie do opisania! Wielka radość i szaleństwo. Po samym konkursie wróciliśmy naładowani pozytywną energią, która niosła do przodu. Ja ciągle starałem się podnosić sobie poprzeczkę i podejmować prace, które jak najwięcej wymagały, a zarazem dawały dużo satysfakcji – dodaje. O podobnych emocjach mówi Rafał Grzegorzek, który finał KPP wygrał w 2015 r. w drużynie z Tomaszem Gełeszem. Do dziś pamięta przygotowania, które wiązały się z wieloma próbami dań (w finale panowie serwowali rostbef wołowy z knedlem chlebowym, puree jabłkowym i sosem borówkowym). Uczucia towarzyszące zwycięstwu? – To jest chyba nie do opisania! Do tej pory pamiętam ogłoszenie wyników i moment, kiedy wchodzimy na najwyższy stopień podium – podsumowuje te chwile sprzed siedmiu laty. W finale Kulinarnego Pucharu Polski chciał wystartować odkąd został kucharzem i dowiedział się o istnieniu tego konkursu. Brał w nim udział czterokrotnie, dwa razy jako pomocnik i dwa razy jako kapitan drużyny. Po wygranej otrzymał między innymi zaproszenie do programu kulinarnego Top Chef, pojawiały się również nowe propozycje pracy.

Trampolina do kariery
Przykłady tych sukcesów nie są odosobnione. Dla części zwycięzców KPP oznaczało chęć uczestnictwa w kolejnych konkursach rangi światowej, dla innych – szefowanie kuchniom w najlepszych restauracjach. Dominik Brodziak, zwycięzca pierwszej edycji KPP, wspomina: – Faktycznie, po zwycięstwie było kilka propozycji nowej pracy. Po konkursie zostałem awansowany na szefa zmiany i zostałem członkiem Reprezentacji Polski w Pucharze Świata w Luxemburgu 2002 r. Sam start i zwycięstwo w konkursie spowodowało, że związałem się na wiele następnych lat z tą tematyką, przygotowując kolejne pokolenia młodych kucharzy do startu w konkursach kulinarnych – mówi.

Przez ponad dwie dekady, kiedy organizowany był Kulinarny Puchar Polski, poziom mocno poszybował w górę. Dotychczasowych zwycięzców to cieszy, podobnie jak fakt, że polska gastronomia w Polsce nieustannie się rozwija, a najlepsi mistrzowie kuchni bez pardonu rywalizują z kucharzami z całego świata. Bartosz Peter, dwukrotny zwycięzca finału KPP (w latach 2017 z Rafałem Kudlińskim, w 2018 z Dawidem Wojciechowskim), zdobywca srebrnego i brązowego medalu w Kulinarnym Pucharze Świata, laureat nagrody Hermesa w kategorii Młody Talent, jest kapitanem Reprezentacji Narodowej Kucharzy Polski. – Konkurs to jednorazowe wydarzenie, do którego możemy stworzyć coś wspaniałego – mówił Bartosz Peter w jednym z wywiadów udzielonych na kilkanaście miesięcy przed tym sukcesem.

A jeśli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, że uczestnicy Kulinarnego Pucharu Polski rzeczywiście stanowią ścisłą światową czołówkę mistrzów kuchni, to wątpliwości rozwiała wiadomość, która na początku czerwca napłynęła z Abu Dhabi, gdzie rozgrywano finał Global Chef’s Challange – jednego z najważniejszych na świecie konkursów dla szefów kuchni. Bartosz Peter i Jego pomocnik Sebastian Plasota zajęli w nim czwarte miejsce, wracając do Polski m.in. z nagrodą za najlepsze danie z halibuta.

Codzienne spełnianie marzeń
O udziale w KPP i sukcesie, który jest dzieckiem wielu ojców, pięknie mówi cytowany już Marek Rybacki: – Większość zwycięstw konkursowych, w tym to najważniejsze w KPP, zawdzięczam także wspaniałym i wyrozumiałym właścicielom Hotelu „Sulbin” (w Garwolinie – przyp. red.), Dorocie i Marcinowi Warownym, którzy umożliwiali mi treningi, dawali swobodę w działaniu i wspierali nie tylko merytorycznie. Jest co wspominać, bo tak się składa, że pracuję nadal w tym samym miejscu – zauważa. – Pomimo różnych wydarzeń i zawirowań ostatnich czasów, firma ma się dobrze, a ja razem z nią. Każdy szef kuchni marzy o takiej pracy, gdzie może realizować swoje pomysły, koncepty i marzenia, ma wsparcie i zrozumienie właścicieli, grona pracowników oddanych i lojalnych wobec firmy. Nasi goście natomiast doceniają w pełni nasze wspólne zaangażowanie i kunszt jaki wkładamy w to, co robimy – podkreśla. Małe i duże sukcesy dotychczasowych zwycięzców Kulinarnego Pucharu Polski można długo wyliczać. Wystarczy wspomnieć te z ostatnich miesięcy. W marcu 2022 r. Witold Iwański, zdobywca Kulinarnego Pucharu Polski z 2006 r. i laureat drugiego miejsca w roku 2009, otworzył w Warszawie własną restaurację. Adam Kowalewski, który KPP wygrał w roku 2010 razem z Tomaszem Kazimierskim, odbył kilka staży zagranicznych, podczas których rozwijał i poszerzał swoją kulinarną wiedzę. W 2014 r. dotarł do finału programu Top Chef. Zajął w nim drugie miejsce. Obecnie jest szefem kuchni w Bydgoszczy, w planach ma także swoją autorską restaurację. Tomasz Purol (zwycięzca KPP z roku 2007) w kwietniu został nowym szefem kuchni w White Marlin w Sopocie. Laureaci pierwszego miejsca z roku 2019 r., czyli Bartosz Fabiś i Michał Kozłowski, od niedawna szefują kuchni w poznańskim Porcie Sołacz. Po zwycięskim dla siebie finale mówili: – Jeśli macie marzenia, to spełniajcie je. Jak widać, warto!

Powrót finału

20. edycja Kulinarnego Pucharu Polski rozciągnęła się w czasie na niemal trzy lata. Pandemia zniweczyła szanse na rozegranie wszystkich zaplanowanych konkursów nominowanych, a to właśnie zwycięstwo w jednym z nich upoważnia do udziału w poznańskim finale.

Szczęśliwie rywalizację wznowiono w czerwcu br. od Wielkopolskiego Kucharza Roku 2022 – Konkursu im. Rafała Jelewskiego oraz „Smaków Galicji w Dębowym Dworze”. Kolejne z zaplanowanych konkursów to: Archimagirus – Tradycja i Nowoczesność, Międzynarodowy Festiwal Kuchni Dworskiej oraz Mistrzostwa Polski w Podawaniu Baraniny.

Dwudniowy finał Kulinarnego Pucharu Polski odbędzie podczas targów POLAGRA. Każdy z uczestników będzie miał pięć godzin na przygotowanie przystawki, dania głównego i deseru.

O tym, kto zostanie zwycięzcą 20. edycji Kulinarnego Pucharu Polski, dowiemy się 27 września.

 

Więcej informacji na www.kulinarnypuchar.pl i www.polagra.pl