Witamy w MAJU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Rowerado wkracza do Polski

09.07.2023 09:10:04

Podziel się

Po sukcesie inteligentnych stojaków rowerowych BIKEEP w 28 krajach świata produkt pojawia się w polskich miastach. Być może już wkrótce poznaniacy będą korzystali z urządzeń, które podbiły serca rowerzystów z Kopenhagi czy San Francisco – mówi Jos Muller, prezes zarządu Mullerco Sp. z o.o.

ROZMAWIA: Anna Skoczek
ZDJĘCIE: Piotr Jasiczek
[współpraca reklamowa]

Jos Muller: Jestem Holendrem, mam prawie 60 lat i dla mnie jazda rowerem jest czymś zupełnie oczywistym. Kiedy przyjechałem do Polski 30 lat temu, to infrastruktura rowerowa była co najmniej kiepska. Po tym czasie widać już jednak ogromny skok i bardzo mnie to cieszy. Teraz czas na kolejne kroki…

Takie jak montowanie w miastach inteligentnych stacji rowerowych, takich jak ta, na którą patrzymy?
To jest stojak rowerowy, który ma zintegrowaną blokadę. Działa bardzo prosto i wygodnie. Można z niego korzystać przy pomocy karty zbliżeniowej, w Poznaniu może to być na przykład karta PEKA. Blokadę odbezpiecza się również przy użyciu aplikacji w telefonie.

Czy to bezpieczne?
W momencie wykorzystania na przykład PEKI na czas użytkowania nasza karta staje się kluczem do zamka. Ten zamek, który trzyma nasz rower za ramę i za koło, jest bardzo bezpieczny. Przed chwilą pokazywałem, co się z nim dzieje, kiedy zaczynamy przy nim majstrować i próbujemy go otwierać. Na szybko jest to właściwie niemożliwe do zrobienia. Całość jest też zabezpieczona alarmem.

O! Czyli nie dość, że zamek jest mocny, to jeszcze do tego stojak zawyje.
Tak. Jest tu sygnał dźwiękowy, który zawsze skutecznie odstrasza złodzieja. Do tego wszystkiego stacja rowerowa może wysyłać bezpośredni sygnał do straży miejskiej albo ochrony obiektu, przed którym stojak jest zamontowany. Przy każdej stacji rowerowej ustawiamy jeszcze słup z kamerą. To rozwiązanie z jednej strony chroni przed kradzieżą, a z drugiej pozwala nam kontaktować się z użytkownikiem. Możemy go na przykład instruować krok po kroku, co ma robić, jeśli przypadkiem nie wiedziałby, jak wpiąć czy wypiąć ze stacji swój rower.

Dlaczego takie bezpieczne parkingi rowerowe w miastach są potrzebne?
Rowery stają się coraz popularniejsze, a co za tym idzie – kupujemy sprzęty coraz wygodniejsze i coraz droższe. Jeśli zależy nam na tym, żeby w odpowiedni sposób zabezpieczyć taki drogi rower przed kradzieżą, teraz musimy wozić ze sobą bardzo duże i ciężkie zabezpieczenia. Jest to dość uciążliwe. Ja na przykład nie jeżdżę po polskich miastach na swoim najlepszym rowerze. Jest na tyle cenny, że po prostu się boję. Do jazdy miejskiej wykorzystuję więc dużo gorszy model i jeździ mi się nim po prostu ciężej.

Wasze stojaki wpływają na zwiększanie ruchu rowerowego w miastach?
Sam jestem Holendrem, więc wiem, że rowery to nasza przyszłość, a Poznań pięknie się w tym kierunku rozwija. W pierwszej kolejności musiała pojawić się infrastruktura rowerowa. Chodzi o bezpieczne ścieżki i trasy. Jak już jest gdzie jeździć, rowerzyści zaczynają inwestować w sprzęt i w tym samym momencie poważnie myślą o bezpieczeństwie. Niestety teraz w Polsce nie mają zbyt wielu takich miejsc, gdzie mogą zaparkować rowery i nie martwić się o ich uszkodzenie czy kradzież.

Skutek jest taki, że coraz częściej ludzie zostawiają swoje rowery w miejscach przypadkowych…
Przypinają je do znaków, do barierek, do słupów. Mieszkańcy bloków dźwigają swoje rowery po schodach i zostawiają je na balkonach albo klatkach schodowych. Kiedy chcą szybko gdzieś pojechać, to znowu muszą je znosić i później wciągać do mieszkania. To często sprawia, że wygodniejszym i szybszym rozwiązaniem jest samochód. Chcemy zlikwidować te bariery, bo to one często przesądzają o naszych wyborach.

I widzicie, że to ma sens?
Stojaki BIKEEP można zobaczyć już w 28 krajach na świecie. Najwięcej jest w Estonii, ponieważ jest to estoński produkt, ale kolejny pod względem popularności naszego produktu kraj to Nowa Zelandia – sami nie do końca wiemy, skąd wzięła się ta popularność w tym miejscu. Nasze stojaki służą już w Stanach Zjednoczonych, w San Francisco, bardzo szybko rozwija się sieć naszych stacji na terenie Danii i Norwegii.

A w Polsce?
W Polsce póki co stoi jedna stacja testowa w Bydgoszczy przy centrum handlowym. Takie bezpieczne miejsca do parkowania rowerów przy sklepach powodują, że klienci spędzają w nich więcej czasu i robią zakupy spokojniej. Nasz system dostarcza zresztą klientom wszystkie dane dotyczące czasu parkowania, zajętości parkingu itp. To narzędzie jednoznacznie wskazuje na to, że nasze stacje rowerowe są potrzebne.

Kto płaci za usługę?
W naszym założeniu usługa dla rowerzystów jest bezpłatna, a koszty eksploatacji stojaków i obsługi systemu ponoszą zarządcy sklepów, biurowców czy też samorządy.

W jakim kierunku będzie rozwijał się przemysł rowerowy?
W najbliższym czasie czeka nas prawdopodobnie kolejna zmiana. Już dziś widzimy, że połowa rowerów kupowanych w Niemczech czy Holandii to rowery elektryczne. W Polsce też tak będzie, a nasze stacje oprócz tego, że są bezpiecznym parkingiem, mają opcję ładowania rowerów.

Jak to się stało, że z Holandii przyjechał Pan do Polski?
Przyjechałem do Polski 30 lat temu, szukając przygody… i znalazłem (śmiech).