Najnowszy numer SUKCESU już dostępny 🌞 Sukces po poznańsku to najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌞  

Organizator:

A gdyby tak odwołać pochmurność?

Podziel się

Czujesz już to, prawda? Nadciągającą pomału nostalgię za latem, słońcem, ciepłem, urlopem. I o ile urlop do lata przypisany być nie musi, to ilość promieni słonecznych z każdym dniem zaczyna być limitowana. Nie da się zaprzeczyć, że jesteśmy na progu jesieni. No i dobrze. Przyroda jest cykliczna. Pora na nową jakość. No i ile można leżeć na hamaku? No dobra, na hamaku można długo.

 

TEKST: Edyta Jagodzińska-Pawluk

ZDJĘCIE: Adobe Stock

 

Ciekawe jest, jak te zmieniające się proporcje nasłonecznienia natychmiast wpływają na nasz mindset i podejście do życia. Nie u wszystkich i nie zawsze, wiadomo. A jednak nie przestaje mi się rzucać w oczy, szczególnie po powrocie z wyjątkowo słonecznych wakacji, jak ilość pogodności w ludziach nie tylko się zmniejsza, ale zadowolenie na twarzy innej niż własna może budzić zdziwienie, irytację, a nawet agresję.

Czy wszystko, co możemy zrobić, to kontrolować poziom witaminy D3 i jak najczęściej wyjeżdżać na zagraniczne wakacje? No, trzeba się wspomagać, wiadomo. Jednocześnie mieszkając w takiej, a nie innej szerokości geograficznej, warto sobie uświadomić, że pochmurność może nawet trwać do pół roku, w oczekiwaniu na zdecydowane promienie wiosennego słońca. A skoro aż pół roku, to zdecydowanie szkoda życia, aby pozostawić taki kawał czasu bez osobistego wpływu. No ale przecież wpływu na pogodę nie mamy, pewnie się żachniesz, czytając te słowa. Na pogodę nie, ale na nasz wewnętrzny barometr pogodowy i na to, z jaką pogodą chodzimy w środku, to już owszem. Co to znaczy w praktyce?

  1. Warto, żebyś najpierw uświadomił/a sobie swoją podatność na pogodę. Wysoka jest czy niska? Jak reagujesz? Czy pochmurność nie jest czasem u Ciebie stanem ducha?

Jesień przynosi coraz krótsze dni, wstajesz – ciemno, kładziesz się – ciemno, słońce schodzi niżej, pada i pada i jeszcze szaro w ciągu dnia, to fakt. Z faktami się nie dyskutuje. Jednocześnie uleganie temu nastrojowi zbyt łatwo i zbyt często zwyczajnie nam szkodzi na poziom naszego życiowego zadowolenia i powoduje obniżenie tak potrzebnych do dobrego samopoczucia endorfin.

Ciekawe jest, że my, często budząc się rano i widząc niepogodę, z automatu podejmujemy decyzję: „To będzie kiepski dzień”. I chociaż jeszcze nic nie zdążyło się tak naprawdę wydarzyć, my już nabieramy przekonania co do jego jakości. Co to powoduje? Przywiązujemy się podświadomie do tej mało optymistycznej myśli, a potem pogodą usprawiedliwiamy naszą niską motywację, zły humor i negatywne nastawienie.

  1. Czy zdarza Ci się, że masz tendencję do generalizacji? I chwilowo obniżony poziom nastroju przenosisz na całe swoje życie?

Wychodzą z tego naprawdę bardzo obciążające psychicznie przekonania. Pojedynczą sytuację „pada deszcz” potrafimy przekonująco sprzedać samym sobie pod hasłem „cała jesień będzie taka okropna”. A potem... w to uwierzyć.

I gdyby to skończyło się tylko na pogodzie, to jeszcze pół biedy. Ale nie. Brniemy dalej. „Mam gorszy dzień” zamienia się w „ostatnio wszystko w moim życiu jest nie tak”. „Nie mam motywacji dzisiaj” na „a w ogóle jestem zmęczona/y całym swoim życiem”.

I wtedy dopiero się zaczyna... prawdziwe przygnębienie. Tym bardziej że naszemu mózgowi nie zależy na tym, co myśli, ale z całą pewnością, jeśli myśli to, co mu sugerujemy, będzie przekładało się to wprost na nasze emocje i samopoczucie. A więc... możemy wybrać narrację dla siebie. Pytanie, czy korzystamy z tego wpływu?

  1. Jak myślisz o jesieni? To ważne pytanie, na które odpowiedź modeluje Twoje życie.

No bo zauważ, że istnieje społeczny scenariusz podejścia do jesieni typu „jesienią trzeba narzekać na pogodę, być niezadowolonym z tego, jaka jest”. Obowiązkowo tęsknimy za latem, ciepłem i słońcem i dajemy temu wyraz w rozmowach. A ponieważ tęsknimy za namiastką długich dni, a te są dostępne jedynie w weekend, to zaczynamy żyć wg scenariusza „byle do piątku, kolejnego urlopu itp.”. W ten sposób szalenie skracamy sobie czas... życia i podkręcamy poczucie, że płynie zbyt szybko. I jeszcze – w sumie na nasze życzenie – przyspiesza.

Jedyną chyba dobrą stroną tej sytuacji jest to, że... narzekanie potrafi zbliżać ludzi (o ironio!), ale jednocześnie niestety bywa zaraźliwe.

  1. Czy masz klucz do swojego lepszego nastawienia i poprawy dobrostanu psychicznego?

Niby jasnym się wydaje, że nie trzeba czekać na lepszą porę roku, żeby mieć dobre życie i nastawienie. Pod jednym wszakże warunkiem. Że masz świadomość tych mechanizmów, swoich reakcji i pułapek mentalnych, w jakie możesz wpaść. Kluczem jest zauważać u siebie zmiany nastroju i zdawać sobie sprawę z tego, co na niego wpływa. Kiedy zadajesz sobie pytania:

  • Co teraz czuję?
  • Czego potrzebuję?
  • Co mogę zrobić, żeby ten dzień mógł być chociaż minimalnie lepszy dla mnie niż ta pogoda na dworze?

zwiększasz swoje szanse, żeby zauważyć swój nastrój, a nie oddawać kontrolę nad nim. I co ważne, nie wpadasz w pułapkę sztucznej pozytywności, która pochodzi z przymusu i wywołuje tylko niepotrzebną frustrację. Nie każdy dzień bowiem musi być udany, ale warto, żebyśmy byli czujni na to, z jakiej przyczyny tak się dzieje.

  1. Jak możesz „odwołać” pochmurność?

Pogody oczywiście nie zmienisz, ale jak wiadomo, na swoje nastawienie masz 100% wpływu. Małe rzeczy potrafią zrobić dużą różnicę. Od czego zacząć? Wypróbuj:

  • Zadzwoń do kogoś w pochmurny dzień, kto jest dla Ciebie słońcem.
  • Wybierz muzykę, przy której chce Ci się chcieć i czujesz mobilizację.
  • Zaplanuj czas (tak, zaplanuj, bo inaczej może się nie udać) na jeden rytuał, który poprawi Ci nastrój, tylko dla Ciebie (kwiaty, herbata, kawa, książka, kąpiel, smaczny posiłek, to, co wywołuje Twój uśmiech i poczucie ulgi).
  • Wyjdź z domu na spacer z parasolem, gdy pada, sam ruch już sprawi, że poczujesz się lepiej.
  • Zmień narrację z „byle do piątku” na „każdy dzień ma wartość i warto go przeżyć”.

I jeszcze najważniejsze. Czasem po prostu trzeba odpuścić i zaakceptować to, co jest. Nie robić nic na siłę. Pochmurność też czasem jest potrzebna. Bywamy zmęczeni i mamy prawo do smutku. Zamiast przeganiania chmur na siłę, warto z nimi pobyć, przeczekać do rozjaśnień. Dojrzale poprzyglądać się emocjom, świadomie je zintegrować.

Rzecz bowiem w tym, aby mając zgodę na cykliczność pór roku i ich urok, jednocześnie umieć odwołać tę nadmiarową pochmurność, którą dokładamy sobie sami negatywną narracją na własny temat i temat świata, porównywaniem się z innymi czy odkładaniem siebie i działania na wiosnę.

Pamiętajmy o tym, że słońce może pomóc nastroić się dobrze na dzień, ale do życia potrzebujemy umieć dostrajać się sami.

 

Edyta Jagodzińska-Pawluk – przedsiębiorczyni, mówczyni TEDx, trenerka biznesu, mentorka, praktyk zarządzania, autorka tekstów rozwojowych do "Charakterów", prelegentka wydarzeń dla kobiet w ramach Fundacji "Przy okazji". Certyfikowana trenerka i entuzjastka narzędzi rozwojowych: FRIS®, RMP™, PCM™. Zawodowo zadaje pytania i słucha ludzi, należy do międzynarodowego, elitarnego grona certyfikowanych Master Coachów (MCC ICF). Wykładowczyni na Uniwersytecie WSB Merito. Tworzy autorskie programy rozwojowe dla liderów i ich zespołów. Prywatnie cechuję ją odwaga do zmian, życiowa energia i optymizm.