Witamy w MAJU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Ławeczka rektora Heliodora

04.10.2023 12:10:26

Podziel się

Październik to początek roku akademickiego, a nasze miasto ożywa dzięki tłumom młodych ludzi studiujących na poznańskich uczelniach. Październikowy artykuł chciałbym zadedykować człowiekowi, który sprawił, że Poznań stał się miastem akademickim.

 

 TEKST: dr Paweł Cieliczko

Profesor Heliodor Święcicki był pierwszym poznańczykiem, który otrzymał swoją ławeczkę pomnikową. Stanęła ona przed gmachem Collegium Minus przy ul. Wieniawskiego, który jest siedzibą władz rektorskich Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Odsłonięcie ławeczki rektora Święcickiego odbyło się 8 maja 2010 roku. Nie była to data przypadkowa, bo 7 maja 1919 roku zainaugurował on pierwszy rok akademicki na otwieranej wówczas Wszechnicy Piastowskiej, a uczynił to dokładnie w czterechsetną rocznicę założenia Akademii Lubrańskiego, pierwszej wyższej uczelni w Poznaniu. Ławeczkę ufundowało środowisko akademickie: UAM, Fundacja UAM i Stowarzyszenie Absolwentów UAM, a jej odsłonięcia dokonał rektor UAM, prof. Bronisław Marciniak.
Rzeźba wykonana została z brązu, zaprojektował ją artysta Grzegorz Godawa, a przedstawia ona rektora Święcickiego siedzącego na masywnej ławce i patrzącego w kierunku pomnika Adama Mickiewicza patronującego poznańskiej uczelni oraz ku Zamkowi Cesarskiemu, gdzie w okresie międzywojennym funkcjonowała Wszechnica Piastowska, a potem Uniwersytet Poznański.
Studenci bardzo polubili tę ławeczkę. Szczególnym powodzeniem cieszy się właśnie w maju, kiedy absolwenci i absolwentki w biretach i togach, z dyplomami w ręku, opuszczają Aulę Uniwersytecką po absolutoriach i ustawiają się w kolejce, by zrobić sobie pamiątkowe selfie z rektorem Heliodorem.

Rektor – studentów protektor
Święcicki uwielbiany był przez studentów także wówczas, gdy kierował uniwersytetem. Wiedzieli doskonale, jak wiele mu zawdzięczają. Jego zasługą było stworzenie uczelni, zdobycie dla niej funduszy oraz pozyskanie kadry akademickiej. Rektor zadbał nie tylko o obiekty dydaktyczne, ale także o budynki mieszkalne, w których zorganizowane zostały akademiki dla studentów spoza Poznania. Powołał i kierował „Kuratorium opieki nad młodzieżą akademicką Uniwersytetu Poznańskiego”, utworzył fundusz stypendialny, zorganizował kuchnię akademicką, ubezpieczył studentów na okoliczność wypadków, chorób oraz wszelkich nieszczęść.
Prywatne fundusze przeznaczył na utworzenie kasy pożyczkowej dla studentów, która nie pobierała żadnych odsetek. Ufundował coroczne stypendia na podróże naukowe, z których mógł skorzystać student każdego wydziału uniwersytetu. Pokrył koszty związane z urządzeniem dwóch studenckich domów wypoczynkowych (nad morzem i w górach) oraz dwóch obiektów sanatoryjnych. Jego pieniądze posłużyły na zorganizowanie stałych klubów dyskusyjnych, których celem było kształcenie i kształtowanie patriotyczne młodych ludzi.
O studentach i uniwersytecie pamiętał nawet w ostatnich dniach życia. Na łożu śmierci podpisał akt założycielski Fundacji „Nauka i Praca”, której przekazał cały swój majątek, by wesprzeć materialnie studentów i pracowników naukowych Uniwersytetu Poznańskiego. Fundusze posłużyć miały finansowaniu publikacji wartościowych prac naukowych, ale także wypłacaniu zasiłków „niezaopatrzonym wdowom i sierotom po zmarłych profesorach i docentach polskich szkół akademickich”.
Już w swojej mowie inauguracyjnej rektor podkreślał, że to nie studenci są dla Uniwersytetu, ale Uniwersytet jest dla studentów. Mówił, że studia to nie tylko czas zdobywania wiedzy akademickiej, ale także kształcenia się na dobrych obywateli odrodzonego państwa. Apelował o męstwo, wytrwałość, rzetelność, pracowitość, miłość do ojczyzny, by – wychowani w niewoli – oddychali wolnością, a przede wszystkim by strzegli się „szarzyzny życia, w którym nie ma wielkich ukochań i słońc wielkich”.

Ukochany rektor
Studenci uważali rektora za swego opiekuna i przyjaciela. Wyrazem ich sympatii było uczynienie go honorowym członkiem Bratniej Pomocy. Dowód szczerej miłości dali zaś podczas jego pogrzebu, gdy – wbrew zasadom i konwenansom – wyprzedzili władze miejskie oraz senat uczelni i zajęli miejsce tuż za karawanem z trumną, by podkreślić, że to właśnie oni są najbliższą, jedyną i prawdziwą rodziną zmarłego.
Heliodor Święcicki zmarł 12 października 1923 roku. Pochowany został w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafii św. Marii Magdaleny przy ul. Bukowskiej. Uniwersytet ogłosił roczną żałobę. Nie organizowano żadnych imprez i uroczystości, a jedyny wyjątek stanowiły obchody piątej rocznicy powstania uczelni, które poświęcono pamięci jej założyciela i pierwszego rektora. W Collegium Minus odsłonięto wówczas tablicę pamiątkową autorstwa Marcina Rożka.
W listopadzie 1946 roku jego szczątki przeniesione zostały na Skałkę Poznańską i złożone w krypcie zasłużonych Wielkopolan, o której utworzenie za życia zabiegał. Znamienna jest treść tablicy pamiątkowej umieszczonej w kościele pw. św. Wojciecha w Poznaniu, gdzie napisano, że „całe swoje serce i majątek oddał młodzieży”.